Dzień roboczy pomiędzy targami

Uwielbiam lokale, w których mogę szkolić z produkcji lodów ale kiedy w takim miejscu pojawia się kuchnia i otwiera to możliwość pofantazjowania z produktami z części kuchennej hmmm, zaczynają dziać się niestworzone historie lodowe.

Uwielbiam gotować i coraz częściej, może nie specjalnie, ale te światy gastronomi i lodów zaczynają się przenikać w mojej pracy.

Głównym tematem spotkania były sorbety na lato, wyraźne mocno owocowe, orzeźwiające, stabilne, kremowe i w przystępnej cenie, takie tam…

Oczywiście produkcję wstępną przeprowadziłem wykorzystując syrop owocowy.

Syrop czyli baza która składa się z cukrów, zagęstników i wody w odpowiednich proporcjach, poddana obróbce termicznej, zdała egzamin. Zrobiliśmy sorbety dużo szybciej niż zazwyczaj to bywa. Charakteryzowały sie naturalnym kolorem owoców, bardzo wyraźnym smakiem i idealną strukturą.

Samki które powstały to – egzotycznie erotyczny smak Mango i maracuji delikatnie przełamany bananem, malinowy, jagodowy, truskawkowy i mój faworyt czarna porzeczka z bananem – petarda!

Sorbety są coraz częściej mile widziane w naszych lodziarniach, polecam system syropowy – ułatwia produkcję i oszczędza czas i pieniądze.

Wracając do niestworzonych historii lodowych.

Patrząc na pracujących kucharzy w żartach zaproponowałem lody wytrawne do serwowanych dań. Pomysł podchwyciła pani Manager lokalu i tak powstały lody, których głównymi składnikami był blanszowany szpinak na maśle i parmezan. Wszystko było przełamane suszonymi pomidorami i prażonymi orzeszkami pinii, a co!

Kompozycja na tyle nas wszystkich zaskoczyła, iż po produkcji zamiast trafić do mroźni dla kucharzy wylądowała w głównej witrynie!.

Tak zaczyna się ten sezon, strach pomyśleć jak się zakończy.

Pozdrawiam
Tomasz Szypuła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *